Loving Vincent — Dorota Kobiela (2017)

Pierwszy w historii pełnometrażowy film malowany olejno na płótnie

Reżyseria
Dorota Kobiela, Hugh Welchman
Rok
2017
Czas
95 min
Technika
Animacja malarska (klatki malowane olejno)
Produkcja
Polska, Wielka Brytania
Gatunek
Pełnometrażowy, biograficzny, dramat
Animacja malarska Pełnometrażowy Biograficzny

O filmie

Malowanie klatki animacji farbami olejnymi na płótnie — zbliżenie na pociągnięcia pędzla
Każda z ponad 65 tysięcy klatek filmu została namalowana ręcznie olejnymi farbami

Loving Vincent to dzieło, które na trwałe zapisało się w historii światowej kinematografii jako pierwszy pełnometrażowy film animowany, w którym każda klatka została namalowana farbami olejnymi na płótnie. Projekt zrodził się z wyobraźni Doroty Kobieli, polskiej malarki i reżyserki, i został zrealizowany wspólnie z Hughem Welchmanem jako polsko-brytyjska koprodukcja.

Fabuła osadzona jest w ostatnich tygodniach życia Vincenta van Gogha i krótko po jego śmierci. Armand Roulin, syn listonosza, który dostarczał korespondencję malarzowi, wyrusza z ostatnim listem van Gogha, próbując dostarczyć go adresatowi. W trakcie swojej podróży spotyka ludzi, którzy znali artystę, i stopniowo składa obraz jego ostatnich dni — pełen sprzeczności, niedopowiedzeń i pytań bez odpowiedzi.

Film nie jest tradycyjną biografią. Zamiast opowiadać chronologicznie życie malarza, skupia się na tajemnicy jego śmierci i na wpływie, jaki van Gogh wywarł na otaczających go ludzi. To opowieść prowadzona z perspektywy tych, którzy pozostali — i którzy próbują zrozumieć człowieka, który odszedł zbyt wcześnie.

Technika i realizacja

Metoda produkcyjna Loving Vincent jest bezprecedensowa w historii animacji. Proces tworzenia przebiegał w kilku etapach. Najpierw nakręcono sekwencje aktorskie z udziałem prawdziwych aktorów — materiał ten stanowił bazę referencyjną dla malarzy. Następnie zespół stu piętnastu artystów-malarzy, przeszkolonych w stylu van Gogha, malował każdą klatkę farbami olejnymi na płótnie o wymiarach odpowiadających proporcjom ekranu.

Każda sekunda filmu składa się z dwunastu indywidualnie namalowanych obrazów. Przy dziewięćdziesięciominutowym czasie trwania daje to łącznie ponad sześćdziesiąt pięć tysięcy klatek — sześćdziesiąt pięć tysięcy unikalnych obrazów olejnych. Skala tego przedsięwzięcia jest trudna do wyobrażenia. Produkcja malarska trwała ponad dwa lata i wymagała nie tylko biegłości technicznej, ale też niezwykłej cierpliwości i konsekwencji.

Malarze musieli opanować charakterystyczny styl van Gogha — grube, ekspresyjne pociągnięcia pędzla, wibrującą kolorystykę, sposób budowania formy za pomocą warstw farby. Jednocześnie musieli zachować ciągłość ruchu między klatkami, co wymagało precyzji porównywalnej z pracą tradycyjnych animatorów, ale realizowanej w znacznie wolniejszym medium olejnego malarstwa.

Sceny retrospekcyjne, ukazujące przeszłość van Gogha, zostały utrzymane w innej konwencji wizualnej — monochromatyczne, czarno-białe obrazy, które kontrastują z eksplozją barw w scenach głównych. Ten zabieg podkreśla różnicę między żywą, kolorową teraźniejszością a wspomnieniami, które stopniowo bledną.

Styl wizualny

Styl wizualny Loving Vincent jest bezpośrednim przeniesieniem malarstwa van Gogha w ruch. Widzowie dosłownie wchodzą do świata jego obrazów — rozpoznają gwiaździste niebo, kawiarnie, pola pszenicy, portrety znanych postaci. Każdy kadr jest nie tylko klatką animacji, ale samodzielnym obrazem olejnym, który mógłby zawisnąć na ścianie galerii.

Kolorystyka jest intensywna, nasycona — głębokie błękity, żywe żółcie, soczysty zielony, ognisty pomarańcz. Farba żyje na ekranie, pulsuje i wibruje w sposób, który jest niemożliwy do osiągnięcia w żadnej innej technice animacyjnej. Pociągnięcia pędzla są widoczne w każdym kadrze, nadając filmowi organiczną, taktylną jakość — widz niemal czuje fakturę płótna.

Ruch w filmie ma specyficzny, lekko hipnotyzujący charakter. Ponieważ każda klatka jest malowana osobno, przejścia między nimi nie są tak gładkie jak w tradycyjnej animacji — co paradoksalnie dodaje filmowi uroku. Powierzchnia obrazu nieustannie faluje i drży, jakby świat van Gogha naprawdę był żywy, niestabilny, pulsujący wewnętrzną energią.

Kompozycje kadrów celowo nawiązują do konkretnych obrazów holenderskiego mistrza. Sceny rozgrywające się w kawiarni odwzorowują układ z Kawiarni nocą, pejzaże kopiują perspektywy z jego plenerowych prac, a portrety bohaterów nawiązują do autoportretów i portretów namalowanych przez van Gogha za życia.

Tematy i interpretacja

Loving Vincent jest przede wszystkim filmem o pamięci i o tym, jak próbujemy zrozumieć drugiego człowieka po jego odejściu. Armand Roulin rozpoczyna swoją podróż jako raczej obojętny posłaniec, a kończy ją jako ktoś, kto został głęboko poruszony historią van Gogha. Ta przemiana jest metaforą doświadczenia, które czeka każdego widza — stopniowego zbliżania się do artysty, którego życie było pełne cierpienia i piękna w równej mierze.

Film stawia pytania o naturę geniuszu i cenę, jaką płacą artyści za swoją wrażliwość. Van Gogh w ujęciu Kobieli i Welchmana nie jest romantycznym szaleńcem, lecz człowiekiem zmagającym się z chorobą, samotnością i niezrozumieniem — kimś, kto desperacko chciał nawiązać kontakt ze światem i robił to jedynym sposobem, jaki znał: przez malowanie.

Jest tu także refleksja nad samą sztuką jako formą nieśmiertelności. Van Gogh za życia nie sprzedał prawie żadnego obrazu, a dziś jego dzieła należą do najcenniejszych na świecie. Loving Vincent, tworząc film z żywych obrazów w jego stylu, kontynuuje tę ideę — sztuka przetrwała artystę i wciąż mówi jego głosem, nawet ponad sto lat po jego śmierci.

Dla kogo

Loving Vincent to film dla każdego, kto kiedykolwiek stanął przed obrazem van Gogha i poczuł poruszenie. Nie trzeba być znawcą sztuki ani historykiem malarstwa, aby docenić niezwykłość tego dzieła — sam efekt wizualny jest tak przytłaczający, że przyciąga uwagę niezależnie od wcześniejszej wiedzy o artyście.

Miłośnicy animacji znajdą tu przykład techniki, która nie ma odpowiednika w historii filmu. To obowiązkowa pozycja dla każdego, kto chce zrozumieć, jak daleko może sięgać animacja jako forma artystycznego wyrazu. Dla studentów sztuki i animacji jest to nieocenione studium przypadku — dowód, że ambicja i wizja mogą prowadzić do rezultatów, które wcześniej wydawały się niemożliwe.

Film jest odpowiedni dla młodzieży i dorosłych. Treści nie zawierają scen przemocy ani wulgarności, choć poruszane tematy — samotność, choroba psychiczna, śmierć — wymagają pewnej dojrzałości emocjonalnej. Loving Vincent jest doskonałym punktem wyjścia do rozmowy o sztuce, o polskiej animacji i o tym, jak jedno dzieło może zmienić sposób, w jaki postrzegamy całe medium.